Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Midtown - Is it me? Is it true?
[strona główna] | [dodaj] | (550) || 2018: 01 02  
|| Midtown - Is it me? Is it true? ||

Dziś było za zimno, żeby wsadzić słuchawki w uszy, od zimna piekły mnie palce i bolały stawy dłoni. Poczułam się strasznie staro, stara i zmęczona, zmęczona i stara. Kiedy byłam późną nastolatką i przechodziłam resztki spóźnionego buntu, słuchałam Midtown. Później, niejako siłą rozpędu, słuchałam też Cobry Starship (i TAI, i FOB jak już jesteśmy przy zwierzeniach). W końcu trochę ja z nich wyrosłam, trochę oni poszli w muzycznym kierunku, z którym było mi nie po drodze… Dość, że stopniowo słuchałam coraz mniej i coraz rzadziej nachodziła mnie ochota, żeby odkurzać stare playlisty. Nie mówię, że w ogóle, ale zdecydowanie rzadziej. Co nie zmieniło faktu, że Gabe Saporta zawsze szalenie mi się podobał i, cóż, wciąż szalenie mi się podoba. Nie bez przyczyny wisi w nagłówku.

Dziś wieczorem, kiedy dopijałam trzecią kawę i dumałam nad sensem, dzieciaki ćwiczyły wygibasy przed tv, nabijając sobie gwiazdki w Dance central. Trzy razy z rzędu tańczyli do You make me feel i, to nieprawdopodobne, ale dopiero w połowie drugiego razu mój mózg zarejestrował, że dzieci tańczą do piosenki Cobry Starship. Piosenki z okresu, kiedy z Cobrą było mi już mocno nie po drodze, ale mimo wszystko. Na chwilę zawiesiło mi to procesy poznawcze, ale jednocześnie zrobiło mi się śmiesznie przyjemnie, zupełnie jakbym na dnie kuferka ze skarbami znalazła jakiś dawno zapomniany drobiazg. Kawa parowała mi w nos, na szybie mróz namalował pierwsze wzorki, w salonie było ciepło i pachniało czekoladą, było tak jakoś miło, bezpiecznie, spokojnie. Poczułam się, jakby ktoś zrobił mi drobną, bezinteresowną przyjemność. Dzieci, a wiecie, że wciąż uważam, że Gabe Saporta jest szalenie przystojny? Nie poświęcili mi wiele uwagi, nabili gwiazdki i przeszli do następnego utworu. W trakcie moje procesy poznawcze zrestartowały bez zgrzytów, a później wyłączyliśmy Xboxa i oglądaliśmy po raz setny ten sam film.

Parę dni temu byłam w kinie na Fantastycznych zwierzętach. Niezależnie od tego, jakie recenzje zbiera ten film, czy jest wysokich czy niskich lotów i czy fabuła trzyma się czy rwie, był to mój najprzyjemniejszy wypad do kina od bardzo wielu miesięcy (również dlatego, że Jude Law, ale o tym kiedy indziej). Z okazji premiery Kamienia filozoficznego, a było to milion lat temu, dostałam od mamy kapelusz czarodzieja, który trochę później przerobiliśmy na Tiarę przydziału. Byliśmy w kinie w styczniu. Pamiętam, jak strasznie zimno było, i jak późno wróciłam wtedy do domu – w mieście było jedno kino, mama Matiego odbierała nas z ronda, nie mogła zapakować naszej trójki do samochodu, bo tak byliśmy podekscytowani. Sama o sobie myślałam wtedy, że jestem zdecydowanie za stara na chodzenie w kapeluszu czarodzieja, ale i tak go nie zdjęłam. Parę dni temu, na Fantastycznych zwierzętach, towarzyszyło mi dokładnie to samo uczucie. Ten drobny dreszcz i przekonanie, że gdybym teraz miała taki kapelusz to och, z całą pewnością bym go nie zdjęła.

Dzieci śpią. Rozgrzałam uszy. Zaraz wklikam sobie Midtown, może Is it me? Is it true? albo Find comfort in yourself. Dawno tego nie słuchałam, ale coś czuję, że dzisiaj dobrze mi to zrobi. Wydaje mi się, że ostatnio za czymś tęsknię. Nie szalenie, galopująco, obrzydliwie, ale tak dziwnie, tak ciepło i nostalgicznie. Jak ktoś, kto grzebie w starych zdjęciach i z przyjemnością wspomina dawne czasy, i czasem snuje jakieś opowieści. W ostatnich dniach wszystko poskładało mi się w całość i rozbudziło tę nieokreśloną tęsknotę – Cobra, Fantastyczne zwierzęta, mróz za oknem, czekolada i pomarańcze. Co miesiąc doodlam sobie jakieś bzdury w terminarzu miesięcznym, żeby przyjemniej notowało mi się rzeczy do zrobienia i dni do przepracowania. Na grudzień chciałam las zimą albo przysypaną śniegiem chatkę i dym z komina, ale równie dobrze może być to Tiara przydziału. Ewentualnie przysypana śniegiem.

Feli || 02:31:51 24/11/2018
Komentuj (0)









|| własny ||